Follow for follow czy follow for feeling ?

Początkowo wpis miał mieć tytuł „Minimalizm w social mediach”, ale jak zaczęłam myśleć o strategiach „follow for follow” albo „follow for likes” to stwierdziłam, że ja wolę „follow for feeling”. O co chodzi? Trafiłam jakiś czas temu na studium przypadku dotyczące zbierania obserwatorów na Instagramie. Lubię Instagram więc przeczytałam.

Continue „Follow for follow czy follow for feeling ?”

Ważna umiejętność, dzięki której spełnisz marzenia

Pisałam już kiedyś jak ważna jest samoświadomość. Jak istotne jest rozpoznanie kim jesteś, jakie masz pragnienia, czego Ci w życiu potrzeba. Osoba świadoma siebie zna swoje wady i zalety i nie próbuje udawać kogoś innego…

Życie jak makrama.

  Makrama to moja nowa miłość. „M” jak miłość. Jak modlitwa lub medytacja. Wciąga, wycisza, uspokaja. Zakochałam się w sznurku. I okazuje się, że byle sznurek, a taki mądry jest. Plączesz go, wiążesz, podążasz za…

Kiedy ogarnia mnie spokój

Czy jako matka dwóch synów nie marzę czasem o wyjeździe do dzikiej puszczy w pojedynkę? Z mężem może? Tak. Czy nie planuję, że kiedy Młodszy będzie trochę starszy, zorganizuję kilkudniowy wyjazd tylko dla zmęczonych mam?…

10 zachwytów na Święta

Zachwycam się codziennie. Ze zdziwieniem obserwuję ile trafia mi się momentów chwytających za serce. Dziwię się, a jednocześnie kiwam głową ze zrozumieniem. Bo nie chodzi o to, że jest ich więcej niż kiedyś. Nie trafiłam…

Sztuka (nie)dawania prezentów

Zanim opublikowałam ten wpis, a miałam go w głowie, zanim zmaterializowały się moje myśli i ułożyły w (tak mi się wydaje) rozsądną całość, trafiłam na kilka artykułów odnośnie prezentów, a konkretnie kupowania z rozsądkiem, obdarowywania…

Rezygnacja nie musi oznaczać porażki

Mam wrażenie ostatnio, że wszyscy próbują się wzajemnie motywować i zapewniać, że bardzo dużo można w życiu osiągnąć, jeśli tylko się chce. Z Facebooka krzyczą do mnie reklamy mówców motywacyjnych, dla których nie ma rzeczy…

Być jak Steven Jobs

Przez ostatnie dwa tygodnie, kiedy nie mając zasięgu leżałam do góry (dużym już) brzuchem, nie zostawało mi nic innego, jak nadrabiać zaległości książkowe. Od dawna szykowałam się do przeczytania biografii Steva Jobsa. Robi wrażenie –…

Na dobry początek

” I’m free to be whatever IWhatever I choose And I’ll sing the blues if I want I’m free to say whatever IWhatever I like If it’s wrong or right it’s alright (…)”