Co zrobić, żeby wakacje trwały cały rok?

Znasz to? Jedziesz na wakacje i masz dużo wolnego czasu. Takiego, który pożytkujesz na rzeczy ważne dla Ciebie, a nie dla dobra ogółu. Odpoczywasz, bo nie stresujesz się, że z dziećmi pobawisz się jak ugotujesz obiad i posprzątasz. I zastanawiasz się co zrobić żeby wakacje trwały cały rok.

Żeby było jasne – piszę z wakacji. I może wpis będzie zbyt optymistyczny, ale kiedy jesteś zwolniona z wielu obowiązków i przez cały dzień zażywasz słońca, to wszystko wydaje się łatwiejsze. Chyba, że pada deszcz. Jednak wtedy też pewne rzeczy możesz racjonalnie ogarnąć z dalszej perspektywy i dojść do wniosku, że jak się chce to można.

Wiadomo – wakacje to głównie odpoczynek od pracy. W pierwszej kolejności przychodzi mi do głowy praca na etacie, który z reguły, z powodu naszej solidności i poczucia obowiązku z ośmiu godzin wydłuża się czasem do dziesięciu dziennie. Działalność gospodarcza? Wakacje masz kiedy chcesz, ale jakoś tak wychodzi, że nie masz wcale, bo własna firma jest Twoja i zajmuje Twoją głowę cały czas. Chyba, że umiesz się zdystansować. Ale pracować też trzeba. Jeszcze są freelancerzy, o których można by myśleć, że mają wakacje cały rok, bo np. pisząc teksty, mogą pracować z hamaka na Bora Bora. Wyobrażasz sobie jakie trzeba mieć samozaparcie, żeby klepać w klawiaturę zamiast bujać się z drinkiem w ręku? I jeszcze jest taka praca jak moja, czyli zajmowanie się domem i dziećmi. Zakładam, że jesteś kobietą, prawdopodobnie masz dzieci, więc nie pomyślałaś sobie, że to żart. Jeśli jesteś mężczyzną i pomyślałeś, że taka praca to nie praca, to nie będę Cię wyprowadzała z błędu, bo Wy wszyscy tak myślicie, a ja wiem swoje.

Wakacje to również odpoczynek od codzienności i nudnych, domowych obowiązków. Przyjeżdżamy nad morze i zapominamy o praniu, prasowaniu, zmywaniu podłogi, gotowaniu, zakupach, rachunkach i zobowiązaniach towarzyskich. Ale tylko, jeśli jesteśmy na wakacjach all inclusive i to bez dzieci. W każdym innym przypadku dalej mamy obowiązki, tylko w wersji urlopowej. No to może w domu, żeby było łatwiej, też można je w ten sposób zorganizować? Do rzeczy.

Gotowanie

Mieszkając w pokoju z aneksem kuchennym albo w namiocie, nie mając stałego wyżywienia w pakiecie, nie masz wyjścia – musisz myśleć o jedzeniu i kombinować, co dzieciom włożyć do miski. To dlaczego jest łatwiej niż na co dzień? Ponieważ:

  • masz tylko jedną półkę na zapasy i lodówkę w wersji mini. Nie głowisz się co możesz ugotować z czarnego makaronu kupionego przed rokiem, kiedy jego termin przydatności do spożycia się kończy. Nie przeszukujesz szuflad aby sprawdzić czy masz zwykły koncentrat pomidorowy. Nie łamiesz paznokci na skostniałych mrożonkach na dnie zamrażarki. Nie stresujesz się, że znowu wyrzucasz jedzenie. Jedno spojrzenie wystarczy i już wiesz co masz, a czego Ci brakuje. Zapasy możesz mieć co najwyżej na trzy dni;
  • masz tylko jeden garnek i jedną patelnię. Robisz proste potrawy z prostych składników. Wolisz ugotować szybciej, żeby więcej czasu przeznaczyć na przyjemności;
  • masz niewiele sklepów do wyboru, chyba, że spędzasz wakacje w centrum dużego miasta, ale wtedy też na pewno nie zwiedzasz delikatesów. Nie główkujesz jaki gatunek awokado będzie lepszy na śniadanie. Kupujesz jajka i chleb za rogiem i za piętnaście minut masz śniadanie;
  • jesz częściej poza domem. Nie znaczy, że gorzej. Wybierasz małe lokalne knajpki, w których stołują się miejscowi, bo wtedy wiesz, że zjesz dobrze. I nie musi być drogo.

Ubieranie się, pranie, prasowanie

Na wakacjach ubraniami przejmujesz się mniej. Jest tak ponieważ:

  • wybrałaś ok. 10% swoich wszystkich ubrań i spakowałaś je do jednej walizki. Masz ich mniej niż w domu. A jednak wystarczająco;
  • nie głowisz się codziennie w co się ubrać, bo masz mały wybór i najprawdopodobniej wszystko do siebie pasuje;
  • nie przejmujesz się tak bardzo tym co na sobie masz. Przecież masz wakacje. Ale dlaczego, kiedy nie jesteś na wakacjach, masz się przejmować? To Ty masz się czuć dobrze, a nie inni patrząc na Ciebie;
  • mniej ubrań znaczy mniej prania. Bardziej szanujesz to co masz, bo wiesz, że może czegoś zabraknąć. Czasem coś przepierzesz ręcznie. Jakimś cudem potrafisz przetrwać bez pralki dwa tygodnie;
  • nie mając żelazka, tak dbasz o ubrania, żeby się jak najmniej mięły. Większość mieści się na wieszakach w szafie i nie gniecie się na półkach.

Kosmetyki

Czy zdarza Ci się stanąć w wakacje przed lustrem i zastanawiać się, który krem do twarzy wybrać? Nie sądzę, ponieważ:

  • nie bierzesz na wakacje wszystkich swoich kosmetyków. Wybierasz te najbardziej uniwersalne. Zamiast kremu na dzień, na noc, pod oczy i od słońca bierzesz tylko masło shea;
  • nie szukasz ich po pięciu szufladach, bo wszystkie mieszczą się w jednej kosmetyczce;
  • ograniczasz kosmetyki kolorowe, bo wypoczęta i opalona twarz jest ozdobą sama w sobie;
  • dajesz sobie luz, bo jesteś na wakacjach.

Dzieci

Czy nie masz wrażenia, że na wakacjach mniej zajmujesz się dziećmi? Jest tak ponieważ:

  • poświęcając im więcej czasu sprawiasz, że nie czują się odrzucane i w końcu same znajdują sobie zajęcia;
  • nie są zarzucone zabawkami i muszą więcej główkować, żeby wymyślić zabawę. Często patyki i szyszki zajmują je na dłużej niż klocki lego;
  • biegają dużo po dworze i wcześniej chodzą spać;
  • bawią się z nowo poznanymi dziećmi i nie potrzebują dorosłych;
  • chętniej jedzą, bo świeże powietrze wzmaga apetyt.

Sprzątanie

Na wakacjach mieszkacie pod jednym dachem w tyle samo osób co w ciągu roku, a jednak sprzątanie jest łatwiejsze, ponieważ:

  • macie mniej ciuchów, kosmetyków, zabawek, sprzętów domowych, generalnie mniej gratów;
  • poukładanie wszystkiego, łącznie z zebraniem porozrzucanych zabawek, zajmuje Ci piętnaście minut, a nie godzinę;
  • sprzątnięcie kuchni trwa chwilę, bo jak nie ma czego brudzić, to myje się na bieżąco to co się ma;
  • masz jedną małą łazieneczkę, a nie dwie duże. A może nawet korzystasz ze wspólnej na kempingu;
  • masz namiot, jeden pokój, albo dwa małe i sprzątnięcie ich to błahostka. Resztę czasu, który przeznaczasz na sprzątanie domu, tutaj możesz przeznaczyć na spacery.

Zjadacze czasu

Jest coś takiego, co zajmuje nam czas w domu, a na wakacjach, kiedy jest tak przyjemnie, mniej nas pociąga. U każdego może to być coś innego, chociaż u Ciebie pewnie jest to Facebook albo Instagram. Może to być telewizja, albo plotki przez telefon. Na wakacjach Ci tego nie brakuje, ponieważ:

  • nie masz na stałe włączonego komputera, który przyciąga jak magnes. Może nie masz komputera w ogóle;
  • telefon chowa się na dnie plecaka i nie chce Ci się go szukać, bo masz ciekawsze zajęcia. Nawet zdarza Ci się o nim zapomnieć;
  • nie masz telewizora. Jeśli masz, to tak mały, że oczy bolą albo kanały są kiepskie. I nadają w jakimś niezrozumiałym języku.

Co zrobić, żeby wakacje trwały cały rok?

Wiadomo, pracować trzeba. Ale poza pracą można poczynić parę kroków, aby żyło się przyjemniej i wolniej. W pierwszej kolejności trzeba kupić przenośny dom o powierzchni 30m2. No dobra, żartowałam. Chociaż wyobraź sobie, że w takim mieszkasz. Ilu rzeczy musiałabyś się pozbyć? O ile mniej miałabyś obowiązków?

Co w takim razie można zrobić?

  • pozbyć się zapasów żywności (oczywiście wykorzystać, albo rozdać, nie wyrzucać) i z głową planować posiłki i zakupy;
  • zminimalizować ilość sprzętów domowych;
  • dać sobie czasem luz i zjeść na mieście, albo kupić coś w garmażerce;
  • zminimalizować ilość ubrań, kosmetyków, zabawek, książek itd. Wyobraź sobie, że potrzebujesz tyle co na wakacje. Tylko uważaj – nie wpadnij w pułapkę!
  • przestań się przejmować tym co ludzie powiedzą i jak nie masz ochoty to się nie maluj, a ubrania noś pod siebie nie pod innych;
  • kupuj ubrania dobrej jakości i dbaj o nie, a będą Ci lepiej służyć i nie będziesz musiała co chwilę chodzić na zakupy;
  • przestań wierzyć korporacyjnym marketingowcom i zaufaj naturze. Naturalne kosmetyki są bardziej uniwersalne, tańsze i zdrowsze;
  • zajmując się dziećmi poświęć się im w 100%;
  • aranżuj spotkania dzieci z ich kolegami i koleżankami, żeby mieć czas dla siebie;
  • postaraj się, żeby Twoje dzieci przebywały jak najwięcej na świeżym powietrzu;
  • to, co się da, sprzątaj na bieżąco;
  • planując kupno mieszkania albo domu nie szalej z metrażem;
  • po skończonej pracy wyłączaj komputer;
  • nie noś telefonu przy sobie;
  • wyznaczaj sobie pory na social media;
  • zrezygnuj z kablówki, a najlepiej sprzedaj telewizor;
  • sprawdź co ciekawego dzieje się w Twojej okolicy i idź gdzieś, zamiast siedzieć w domu;
  • zażywaj świeżego powietrza;
  • dbaj o siebie, a nie tylko o innych.

Kiedy tak czytam po raz kolejny ten tekst, żeby sprawdzić czy wszystko jest ok, ciśnie mi się na klawiaturę jedno słowo. Minimalizm. Ni mniej, ni więcej, ale właśnie minimalizując ilość przedmiotów, obowiązków, rozpraszaczy i ulepszaczy, uprościsz sobie życie zyskując więcej czasu na to co ważne.

A może Ty też jesteś właśnie na wakacjach? Co myślisz o takich zmianach po powrocie do domu? Wchodzisz w to?

Pozdrawiam wakacyjnie,

Ania.

Minimalizm nie jest łatwy. Co na to Joshua Becker?

Z założenia minimalizm to prosta sprawa. Pozbywasz się wszystkiego czego nie potrzebujesz, oczyszczasz swoją przestrzeń, robisz miejsce na ważne rzeczy i doświadczenia. Bo w minimalizmie stawiamy na doświadczanie. Na świadome przeżywanie, na bycie tu i…

Jak pozbyć się zbędnych myśli

Od czasu do czasu dopada mnie ten stan, kiedy potrzebuję restartu procesora. Kiedy skaczę od jednej do drugiej myśli, nie kończąc żadnej. Kiedy wydaje mi się, że tyle rzeczy trzeba przeanalizować, drugie tyle zaplanować, a…

  • Mnie też jakoś minimalistycznie natchnęło dziś, ale wakacje cały rok to kusząca perspektywa… oj kusząca 😉

  • Catherine Sophie

    Otóż to! świetnie podsumowane. Ograniczenie buduje naszą wyobraźnię. I okazuje się, że bycie MacGyverem codzienności jest takie przyjemne:D

    • MacGyver codzienności – dobre! Jeszcze mi trochę brakuje 😉