Czego nie powinnaś robić na warsztatach, czyli kiedy nauka jest fajna

Ten wpis tylko niechcący zbiega się z początkiem września, kiedy nauka staje się tematem numer jeden. Bo nauka w szkole jest obowiązkiem, który rzadko kiedy ma coś wspólnego z nauką dla przyjemności i z pasji. Mi chodzi o taką wiedzę, której same poszukujemy, za którą tęsknimy i bardzo chcemy poznać, chociaż nikt nam nie każe. Co ciekawe, to właśnie dzieci, które zaraz poślemy do szkół, są najlepszymi nauczycielami zanurzania się w swoich pasjach i zainteresowaniach. Kiedy ostatnio, przez kilka godzin, zajmowałaś się tym, co kochasz, nie zwracając jednocześnie uwagi na resztę świata?

Im jestem starsza, tym więcej rzeczy chciałabym się nauczyć. Kiedy zaczynałam przygodę z makramą, byłam bliska kupienia maszyny do szycia i rozpracowania tajemnicy patchworków. Myślałam też o szydełkowaniu (zrobiłam nawet jeden kosz ze starych koszulek) i o powtórnym zanurzeniu się w fotografii. Stanęło na sznurkach. Zajmują mi one teraz tyle czasu, że nie rozważam na poważnie żadnej nowej miłości, ale nauka dla przyjemności i jako odskocznia? Dlaczego nie? Tym bardziej, kiedy nadarza się wyjątkowa sytuacja.

Magdę z Dobrze Się Składa podziwiam od dawna i z zapartym tchem oglądam jej prace. W maju wzięłam udział w warsztatach u Magdy w ramach akcji Apartamentów Browar Perła „Łączy nas podwórko”. Rewelacja! Polecam wszystkim miłośnikom rękodzieła.

dobrze-sie-sklada-prosta-idea

dobrze-sie-sklada-prosta-idea

Poszłam na warsztaty z chęci nauczenia się czegoś. Nie zamierzam składać lampionów, ale ponieważ bardzo mi się podobają, chciałam się nauczyć, a przy okazji poznać Magdę, kreatywną i utalentowaną koleżankę z Lublina. Nie szłam tam, żeby zrobić lampion najszybciej. Chciałam go zrobić najlepiej, ale nie niekoniecznie lepiej od innych. Nie miałam zamiaru brać udziału w wyścigach, ani chwalić się później, że mam nową umiejętność. Chciałam czerpać przyjemność. Chciałam wykorzystać te trzy godziny tylko dla siebie. Skupić się na tym co robię, mieć frajdę, poznawać nowe techniki tworzenia, cieszyć się świeżym powietrzem i efektami swojej pracy. Wcale nie muszę być w tym najlepsza i nigdy nie będę.

Dlaczego to tym piszę? Ponieważ mam wrażenie, że mamy zakodowany w głowie ciągły wyścig. O wszystko. A o status społeczny i stanowisko w korporacji chyba najbardziej. I bardzo trudno nam się od tego odciąć, nawet wtedy, kiedy wydaje nam się, że mamy czas dla siebie i zapominamy o pracy i nieustannej presji bycia najlepszym. Mówimy sobie, że mamy dystans, że jesteśmy świadomi swoich potrzeb i możliwości, że opinia innych nie liczy się tak bardzo jak nasza własna. Kiedy mamy chwilę oddechu, wydaje nam się, że liczy się tylko ta chwila. Tylko dlaczego przyspieszamy, kiedy sąsiadka ze stolika obok wyprzedziła nas o kilka kroków? Dlaczego skacze nam ciśnienie, kiedy ktoś już skończył, a my jesteśmy daleko w lesie? Dlaczego tłumaczymy się, że idzie nam wolniej, bo to nasze pierwsze doświadczenie z rękodziełem? Stop!

dobrze-sie-sklada-prosta-idea

dobrze-sie-sklada-prosta-idea

dobrze-sie-sklada-prosta-idea

Nie da się być we wszystkim najlepszym. A nawet fajnie jest czegoś nie wiedzieć i móc się ciągle rozwijać. Fajnie jest mieć możliwość zdobywania nowych umiejętności i cieszenia się owocami pracy własnych rąk, nawet, jeśli nie wychodzą idealnie. Fajnie jest wiedzieć, że możesz się czegoś nauczyć, ale wcale nie musisz. Fajnie jest chcieć.

Znasz to uczucie, kiedy oglądasz zdjęcie i myślisz sobie, że rewelacyjnie byłoby się tego nauczyć i zrobić sobie coś takiego samemu? Ja znam doskonale. Potem próbujesz, czasem wychodzi, a czasem nie. Czekasz aż będziesz miała możliwość nauczenia się tego od kogoś innego, z wielką ekscytacją jedziesz na warsztaty, kurs, szkolenie. Pojedź tam dla siebie.

Jeśli weźmiesz udział w warsztatach, bo masz na to ochotę, bo Ci się podoba, bo chcesz spróbować czegoś nowego, albo masz zamiar zrobić potem coś większego, to miej z tego radochę! Pamiętaj, że idziesz tam dla siebie, że w swoim tempie będziesz uczyć się nowych umiejętności, a osoba prowadząca wytłumaczy Ci i pomoże tyle razy ile będzie trzeba. Ciesz się tym czasem, pytaj o co chcesz, powoli nabieraj wprawy w działaniu. Jeśli uda Ci się odprężyć, jeśli dasz ponieść się węzełkom, zakładkom, pętelkom, literkom, szwom, czy co tam innego będziesz ćwiczyć, to te kilka godzin będzie bardzo uspokajające. W międzyczasie możesz prowadzić niezobowiązujące rozmowy, popijać kawę. Tylko nie porównuj się z innymi. Nie musisz być w tym najlepsza. Na pewno w czymś już jesteś.

 

Ania.

P.S.Piękne zdjęcia wykonali Maciek Rukasz i Nowakowscy.

Purple Rain – sejsa z łapaczami snów

Kiedy Elwira z Pracowni Futura wpadnie na jakiś pomysł, idę za nią w ciemno, bo wiem, że wyjdzie z tego coś pięknego. Było tak w przypadku naszej wspólnej sesji „Wiatr w stodole”, po której ochy…

Instagramowe love : rośliny

Makrama z roślinami jest mocno powiązana. Kiedyś królowały sznurkowe kwietniki, dzisiaj bardzo modny jest styl boho, o którym pisałam tutaj. Tęsknimy za naturą, szukamy lasu, kamieni, piór i kwiatów. Ja szukam głównie patyków, bo zielone…

  • Wow! Ale piękne te lampiony, fajna, kreatywna umiejętność 😉