Jak mieszkają amerykańscy minimaliści

Przy okazji zapowiedzi filmu „Minimalism: a documentary about the important things”, zobaczyłam jak mieszka jeden z czołowych minimalistów amerykańskich – Joshua Becker. Przy okazji planowania pokoju dla dzieci pomyślałam sobie, że nasze mieszkanie bardzo odbiega od tego, jak żyją „prawdziwi” minimaliści.

Uderzyło mnie, jak puste było to mieszkanie. Wyglądało jakby mieszkańcy wszystko spakowali i właśnie mieli się wyprowadzić. Na blatach kuchennych nie stało nic. W salonie stały tylko stół i kanapa. Pomyślałam sobie, że daleka jeszcze przede mną droga. Że zanim moje mieszkanie tak będzie wyglądało upłynie dużo czasu, bo staram się je porządkować małymi krokami. Czasem idzie mi lepiej czasem gorzej. Ale teraz, kiedy widok pustego mieszkania od jakiegoś czasu nie daje mi spokoju, myślę sobie, że minimalizm to bardziej stan umysłu niż ilość posiadanych przedmiotów.

Do tej pory nie zamówiłam tego filmu (póki co puszczany jest chyba tylko amerykańskich kinach). Bardzo chciałam i prawie rzuciłam się z pazurami do komputera, kiedy okazało się, że można go zamówić i dostać do tego 6 godzin bonusowych wywiadów. 6 godzin! Ale dałam sobie czas. Na wszystko jest czas. Dalej bardzo chciałabym go obejrzeć, ale bardzo chciałabym też wysłuchać podcastów, które duet Joshua Fields Millburn & Ryan Nicodemus – autorzy filmu, nagrywają co wtorek. Nie znajduję na to czasu. A raczej znajduję czas na inne rzeczy, które są dla mnie ważniejsze, ciekawsze. Dlatego obejrzę ten film, kiedy przyjdzie na to odpowiednia pora. A 6 godzin gratisów? Nie mam aż tyle wolnego czasu.

Wracając do wyposażenia mieszkania – jestem na etapie, kiedy każdy zakup, tak jak w przypadku filmu o minimalizmie, muszę przemyśleć. Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam w galerii handlowej, brakujące lampy robię z makramy, więcej oddaję i sprzedaję niż kupuję. Oczywiście, kiedy ma się rosnące jak na drożdżach dzieci, trzeba czasem coś kupić. Jeść też coś trzeba, chociaż w kuchni walczę z zapasami. Cieszę się, że przestała mi się włączać czujka na promocje i reklamy nie kuszą mnie żadnymi must have’ami. Że umiem sama ocenić czego potrzebuję.

Ale jednocześnie uważam, że dom musi mieć duszę. Odzwierciedlać to, co mają w głowach i sercach jego lokatorzy. Nie tyle dla gości, ile dla nich samych. Muszą czuć się w nim dobrze. I tak, mimo, że bardzo lubię duże, puste przestrzenie i przeszkadzają mi we wnętrzach dekoracje zapychające półki, nadmiar poduszek i kwiatów, pomimo, że lubię kiedy na blacie kuchennym stoi tylko drewniana deska i miska z owocami, to makramę wieszam na każdej ścianie. Bo jest moja. Bo ją lubię. Mam problem z nadmierną ilością swoich gratów, ale zabawki na podłodze nie są dla mnie problemem, bo dzieci się nimi bawią. Minimalizm to nie wyrzucanie wszystkiego i licytacja kto ma mniej, ale eliminowanie tego co zbędne do minimum. A jeśli coś daje nam radość, to powinno zostać. Taka jest moja wersja minimalizmu, chociaż Ty możesz uznać, że żadna ze mnie minimalistka. Spoko.

Szukałam zdjęć domów, chcąc zobaczyć jak mieszkają:

czyli autorzy amerykańskich blogów o minimalizmie, które czytam najczęściej. Dużo nie znalazłam. Ale żeby wyobrazić sobie ich domy wystarczy poczytać to co piszą. Świetnie opisują jak radzić sobie z nadmiarem rzeczy w domu i jak go zorganizować. A że to nie pudelek, to zdjęć będzie tylko kilka, żebyś mogła zobaczyć jak można mieszkać i jak niewiele potrzeba do szczęścia. A może właśnie wiele? Bo nie mając w domu prawie nic masz dużo więcej energii i czasu na to, co ważne. Na to, co daje Ci prawdziwe szczęście i poczucie spełnienia. Na czerpanie z życia więcej.

Joshua-fields-milburn - house1

Joshua-fields-milburn - house

Joshua-fields-milburn - house

the-minimalists-house

the-minimalists-house-prosta-idea

the-minimalists-house

the-minimalists-house

Joshua-Becker-house-prosta-idea

leo-babauta-livingroom

leo-babauta-desk

leo-babauta-kitchen

Wybacz, że mało tu zdjęć godnych Instragrama. Jedynie chłopaki od filmu się wyłamali, ale oni mają poważny biznes poważną misję. Czytają i oglądają ich miliony, więc muszą się starać. Swoją drogą zastanawiam się dlaczego nie ma aktualnych zdjęć jak mieszkają. Dlaczego pozostali nie świecą przykładem chwaląc się pustymi domami? Można pomyśleć, że te ich domy nie są wcale takie puste. Mi się jednak wydaje, że po prostu to nie jest ważne.

Ciekawa jestem co myślisz o mieszkaniach minimalistów. Czy tak jak ja marzysz o wszechobecnym porządku, przestrzeni i spokoju? A może to właśnie dbanie o dom daje Ci najwięcej radości?

Ania.

Źródła zdjęć: główne, 1, 2 i 3 ; 4, 5 i 6 ; 7 ; 8 ; 9 ; 10 ; 11 .

Minimalizm nie jest łatwy. Co na to Joshua Becker?

Z założenia minimalizm to prosta sprawa. Pozbywasz się wszystkiego czego nie potrzebujesz, oczyszczasz swoją przestrzeń, robisz miejsce na ważne rzeczy i doświadczenia. Bo w minimalizmie stawiamy na doświadczanie. Na świadome przeżywanie, na bycie tu i…

Kilka (mniej oczywistych) faktów o Szwedach

Nie tak dawno wróciłam ze Sztokholmu. Od dawna marzyłam o wycieczce do Skandynawii i, choć może dwa dni w stolicy Szwecji to nie pełnia szczęścia, udało mi się coś niecoś zobaczyć. Wędrowałam od rana do…