Kaizen udomowione. Muda ruchu, przetwarzania, oczekiwania i transportu.

Czas na trzecią część o marnotrawstwie. W ramach przenoszenia filozofii Kaizen z dużych przedsiębiorstw do domu, rozpisywałam się już o trzech rodzajach muda (nadprodukcja, zapasy i braki), a dzisiaj opiszę jeszcze cztery. Jest to dla mnie o tyle ciekawy temat, że w fabrykach szuka się oszczędności czasu i pieniędzy wszędzie, w różnych, często dziwnych, działach i procedurach, a tymczasem w domu marnotrawstwo kojarzy nam się tylko z wyrzucaniem jedzenia i niezgaszonym światłem. Ja szukam głębiej.

Jeśli nie czytałaś jeszcze wpisów o muda, koniecznie zajrzyj tutaj:

Kaizen. Muda, czyli marnotrawstwo w gembie.

Kaizen udomowione. Nadprodukcja, zapasy, braki.

Muda ruchu

Za dużo niepotrzebnego chodzenia / podnoszenia. Nie mam tu na myśli spacerów bez celu, które tak na prawdę mają za zadanie poprawić naszą kondycję fizyczną i samopoczucie, ani podnoszenia piłki przy zabawie z dziećmi. Nie chodzi o dźwiganie ciężarów na siłowni, ani noszenie malucha na rękach. Chodzi o zbędne ruchy w czasie czynności domowych, które te czynności wydłużają.

Jakiekolwiek ruchy ludzi niezwiązane bezpośrednio z dodawaniem wartości są jałowe. Kiedy na przykład pracownik idzie – nie dodaje wartości.

  • Ergonomia – tak ważny aspekt planowania mieszkania czy domu, a często bagatelizowany. Dzięki temu, że wiele czasu poświęciłam na ustawianie szafek i wyposażenia w kuchni, wszystko mam pod ręką. Gdyby lodówka stała kilka metrów od blatu kuchennego, mnóstwo czasu i energii traciłabym na przenoszenie produktów do gotowania. Już widzę jak mnie krew zalewa, kiedy przynosząc masło przypominam sobie o pomidorze. Poza takimi podstawami jak dobrze ustawiona lodówka, warto zwrócić uwagę na drobiazgi typu włączniki światła. Czy jeśli taki włącznik jest Ci nie po drodze, to cofasz się, żeby zgasić światło? A może zostawiasz to na później?
  • Przemyślane rozłożenie rzeczy w szafach – idąc za ciosem, poza ogólnym planem mieszkania i rozmieszczeniem mebli i sprzętów, ważne jest jak poukładamy to, co w szafkach mamy przechowywać. Dobrze, kiedy to, co jest nam potrzebne w kuchni, jest w kuchni, a zapasowe mydła trzymamy w łazience, a nie na drugim końcu mieszkania – oszczędzamy sobie wtedy nie tylko czasu i energii, ale także nerwów, bo kiedy w awaryjnej sytuacji brakuje mydła, to stres murowany.
  • Rozmieszczenie przedmiotów w pionie – tak jak w sklepach, ważne jest co na jakiej wysokości się znajduje. Najłatwiej nam sięgać po to, co mamy na wysokości oczu i w zasięgu ręki. Nie masz tak czasem, że bierzesz te przyprawy, po które łatwo sięgnąć, bez schylania się z dzieckiem na ręku? Nawet, jeśli są trochę droższe? Tak samo jet w domu. To, po co sięgasz często, niech będzie łatwo dostępne, wtedy będziesz to robić chętniej. Ja mam permanentny problem ze słoikami. Ponieważ miejsce na nie przeznaczyłam na najwyższej półce w kuchni, gdzie nie sięgam bez stołka, tymczasowo ustawiam je na blacie. Przeszkadzają i źle wyglądają. A mi nie chce się codziennie skakać po krzesłach, nie mówiąc już o ich przysuwaniu i odsuwaniu.

Marnotrawstwo ruchu to przede wszystkim marnowanie czasu, który można by spożytkować inaczej. Ale przy okazji marnotrawi się energię potrzebną do wykonania jałowych ruchów, a czasem też nerwy. I wodę też marnotrawisz, kiedy jesteś zmęczona, bo za dużo ręką w ciągu dnia machałaś i teraz nie chce Ci się kranu zakręcić, kiedy wieczorem myjesz zęby.

Muda przetwarzania

To nic innego jak marnotrawstwo w samym procesie wytwarzania. Czasem od lat pewne rzeczy robimy w ten sam sposób i nie zastanawiamy się, jak można zmodyfikować technologię wytwarzania aby ograniczyć odpady czy straty energii, wody i czasu.

Muda w procesie wytwarzania można wyeliminować dzięki wykorzystaniu techniki bazującej na zdrowym rozsądku i niskich kosztach. Niektórych przypadków marnotrawstwa można uniknąć przez łączenie operacji.

Przychodzi Ci coś do głowy? Kiedy czytam o łączeniu operacji, znowu mam przed oczami kuchnię, ale nie tylko:

  • jeśli pieczesz mięso, a planujesz upiec też ciasto, zadbaj, żeby nie chłodzić piekarnika po jednym i nie nagrzewać od nowa przed drugim daniem.
  • Kiedy spędzasz dużo czasu w kuchni, spróbuj unikać brudzenia niepotrzebnych naczyń – zamiast wyciągać czystą miskę na obierki, wykorzystaj jakiś brudny talerz. Jeśli masz gotować ziemniaki, a właśnie opróżniłaś garnek z rosołu – ugotuj w nim. Oszczędzisz czas, wodę i energię.
  • Zdjęłaś folię z miski po sałatce? Wykorzystaj ją teraz do miski z makaronem.
  • Jeśli uważasz, że zbyt często chodzisz na zakupy po produkty żywnościowe, spróbuj zaplanować jadłospis na dłużej i przygotować porządną listę zakupów. W ten sposób kilka wycieczek do sklepu połączysz w jedną.
  • Może brakuje Ci czasu na prasowanie hurtowe? Prasujesz po kilka sztuk ubrań codziennie rano? Może zorganizuj sobie raz w tygodniu seans filmowy przy desce. Rozkładając ją i składając codziennie, nagrzewając od nowa żelazko, tracisz mnóstwo czasu, ale również prądu.

Przyglądam się swojemu „przetwarzaniu” od jakiegoś czasu pod kątem tego wpisu i przyszło mi do głowy, że używamy za dużo jednorazówek:

  • wystarczy zaopatrzyć się w porządne pojemniki z zamknięciami, żeby nie przykrywać misek folią. Osobiście marzę o szklanych miskach, takich ładnych, nadających się do wystawienia na stół, które mają przykrywki. Wyobraź sobie, że po imprezie nie musisz nic przekładać, tylko przykrywasz i wkładasz do lodówki.
  • Nie musimy używać papieru do pieczenia, bo wystarczy wysmarować formę masłem i czymś posypać.
  • Worki do pieczenia zastępujemy brytfanką z przykrywką.
  • Worki na śmieci reklamówkami, których każda z nas ma w nadmiarze.
  • Zamiast używać hurtowo ręczników papierowych, miejmy w pogotowiu kilka ścierek – raz w tygodniu pierzemy i z głowy.

Takie zmiany oszczędzą Ci trochę pieniędzy. Lepiej je zainwestować w dobre naczynia czy brytfankę. Nie będziesz marnować zasobów naturalnych i zaśmiecać środowiska, a w kuchni będzie pracować się przyjemniej.

Niegaszenie światła i niezakręcanie wody podczas mycia zębów też przypisałabym do tej kategorii muda. Ale tu pozostaje już tylko zdrowy rozsądek.

Muda oczekiwania

Muda oczekiwania pojawia się wtedy, kiedy ręce operatora są bezczynne: gdy praca operatora jest wstrzymana z powodu niezbalansowania linii produkcyjnej, braku części, awarii maszyny lub kiedy operator jedynie obserwuje maszynę, gdy ta wykonuje czynność dodającą wartość.

Czyli kobietki, koniec gapienia się na bulgoczący rosół. W międzyczasie można opróżnić i załadować zmywarkę, powiesić pranie, puścić następne, odkurzyć, upiec ciasto i odpisać na maile. Ciągle tak robisz? To musisz być mamą w domu, tak jak ja 🙂

Tak serio, to dobrze wpisuje się tu modne ostatnio hasło: „multitasking”, ale ponieważ hasło „slow life” jest mi bliższe, to namawiam do nieprzeginania. I tak nie zrobisz wszystkiego.

Muda transportu

W fabrykach muda transportu odnosi się przede wszystkim do nadliczbowych kilometrów i niepotrzebnych przenośników.

Dwa oddzielone od siebie procesy wymagają transportu. Żeby wyeliminować muda w tym zakresie, należy – jeśli to możliwe – przyłączyć do linii tak zwane odizolowane wyspy, czyli jakiekolwiek procesy fizycznie oddalone od głównej linii produkcyjnej.

Zamiast pokonywać kilometry i tracić czas na transport, zrób zakupy przez Internet z dostawą do domu. Jestem przeszczęśliwa, że mam możliwość zamówienia ciężkich zakupów spożywczych i dużych higienicznych w okolicznym supermarkecie. Oszczędzam na tym przynajmniej dwie godziny tygodniowo.

Jak już wspominałam wcześniej, należy łączyć zakupy. Jeśli jedziesz po spożywkę, ale musisz kupić coś w budowlanym, który stoi obok supermarketu, poświęć 15 minut na zrobienie listy – zaoszczędzisz pół godziny na jeżdżeniu i parę złotych na paliwie.

Jedną z najbardziej rzucających się w oczy cech większości zachodnich procesów produkcyjnych gemba jest duża zależność od przenośników taśmowych.

Pisząc „przenośniki” myślę „siatki foliowe, papier, woreczki”. Koszmar.

Fajnie, że coraz więcej ludzi chodzi na zakupy z siatkami wielorazowymi. Szkoda, że w sklepie wszystko pakowane jest w woreczki. Czy da się to wyeliminować? Nie ujmę tego lepiej niż Catherine z Karaibów. Kilka szybkich wskazówek:

  • zamiast kupować wędlinę zawijaną w papier abo folię, poproś panią za ladą, żeby włożyła ją do twojego pojemnika.
  • Kupujesz owoce na wagę i na sztuki? Te na sztuki dołóż do woreczka z ważonymi zamiast zrywać drugi.
  • Przewidujesz, że będziesz potrzebowała woreczków? Weź je ze sobą z domu.
  • Kupuj większe opakowania, a nie więcej opakowań.

Na koniec ciekawostka i mała podpowiedź za razem:

Ulubione słowo minimalistów to „less”. „Less” to również ważne słowo w strategii Kaizen. A człowiek (pracownik), aby być bardziej wydajnym, powinien być:

look – less – mniej patrzący

walk -less – mniej chodzący

search – less – mniej szukający

block – less – mniej blokujący

Cytaty pochodzą z książki „Gemba Kaizen” Masaaki Imami.

Skończyłam cykl o marnotrawstwie i na tą chwilę odkładam Kaizen na później. Pewnie zorientowałaś się, że wciągnęła mnie makrama. Jak już kiedyś pisałam, aby się rozwijać trzeba z pewnych rzeczy rezygnować. Ale bardzo jestem ciekawa czy ten cykl Ci się spodobał.

Ania.

Minimalizm nie jest łatwy. Co na to Joshua Becker?

Z założenia minimalizm to prosta sprawa. Pozbywasz się wszystkiego czego nie potrzebujesz, oczyszczasz swoją przestrzeń, robisz miejsce na ważne rzeczy i doświadczenia. Bo w minimalizmie stawiamy na doświadczanie. Na świadome przeżywanie, na bycie tu i…

Kilka (mniej oczywistych) faktów o Szwedach

Nie tak dawno wróciłam ze Sztokholmu. Od dawna marzyłam o wycieczce do Skandynawii i, choć może dwa dni w stolicy Szwecji to nie pełnia szczęścia, udało mi się coś niecoś zobaczyć. Wędrowałam od rana do…