Kilka (mniej oczywistych) faktów o Szwedach

Nie tak dawno wróciłam ze Sztokholmu. Od dawna marzyłam o wycieczce do Skandynawii i, choć może dwa dni w stolicy Szwecji to nie pełnia szczęścia, udało mi się coś niecoś zobaczyć. Wędrowałam od rana do wieczora, żeby ten czas w pełni wykorzystać. Niestety nie miałam możliwości poznać pełnego przekroju mieszkańców tego kraju, ale na podstawie tego, co widziałam w Sztokholmie, wyrobiłam sobie zdanie na temat Szwedów.

To co napiszę, może wydać Ci się dziwne lub zupełnie inne od do tej pory zasłyszanych informacji. Musisz jednak wziąć poprawkę na to, że byłam tylko w Sztokholmie, a na dodatek tylko w ścisłym centrum. To tak jak w naszej Warszawie – jeśli będziesz ją zwiedzać w dni robocze, w samym centrum, to jej rdzenni mieszkańcy wydadzą Ci się zupełnie inni od Warszawiaków dojeżdżających do stolicy na czas pracy, mieszkających na obrzeżach miasta, wieczorową porą.

Tak czy inaczej, sądzę, że to co napiszę obrazuje pewną część Szwedów. Sztokholm jest miastem wielokulturowym i bardzo turystycznym. I właśnie takich ludzi, o których napiszę poniżej, spotykałam spacerując jego ulicami. Żeby nic mi nie uleciało, na bieżąco notowałam wszystko w telefonie, bo jak zaczęłam zagłębiać temat, to okazało się, że różnią się od Polaków bardzo. Przynajmniej od tych z Lublina.

szwedzi-prosta-idea

Bardziej dbają o włosy niż o zdrowie

To, co mnie zainteresowało już po samym wjeździe do centrum, to ilość zakładów fryzjerskich. Już z autokaru widziałam, że na każdej ulicy jest przynajmniej jeden fryzjer. Na niektórych ulicach takich zakładów było kilka. A fryzury Szwedów? Rzeczywiście, pierwsza klasa. Wszyscy Szwedzi elegancko ostrzyżeni, z włosami najczęściej lekko za uszy, takimi, które można lekko zaczesać do tyłu. Nie spotkałam żadnego z włosami długimi, które można by związać. Natomiast Szwedki w większości noszą długie włosy, nie zawsze związane, z reguły blond. Większość mężczyzn to też blondyni – takie geny. Całkiem im z tym blondem do twarzy.

W porównaniu z tym, co ma miejsce w Polsce, w Sztokholmie prawie nie ma aptek. Serio. Może znalazłam dwa miejsca z aptekami? Czy oznacza to, że Szwedzi nie dbają od zdrowie? Chyba wręcz odwrotnie, tylko robią to jak należy i nie muszą z aptek korzystać. Pogodę mają gorszą, są dobrze zahartowani. Mam wrażenie, że Polacy żyją suplementami i lekami bez recepty, dlatego dwie apteki na każdej ulicy mają rację bytu. Szwedzi żyją rybami, świeżym powietrzem, bieganiem i jazdą na rowerach. Żyją tak, że o zdrowie nie muszą się martwić.

Są eleganccy, zadbani, wyedukowani i sympatyczni

Oj, tak. To była czysta przyjemność oglądać tych ludzi. Elegancko i schludnie ubrani, nawet na rowerze. Nic nie zaburzało ich wyglądu. Fryzury – jak wyżej, wysokiej jakości ubrania idealnie do siebie dopasowane, czyste buty. Nawet mijając rano spacerowiczów z psami nie spotkałam nikogo w dresach. Jedna rzecz mnie bardzo zaciekawiła, a mianowicie to, że wielu z nich nie nosi skarpetek. Na głowie czapki, na szyi szaliki, a w butach gołe stopy i kostki owiewane wiatrem.

Każdy Szwed zna język angielski. Nawet Panie w wieku moich rodziców biegle posługują się tym językiem i bardzo uprzejmie pomagają dotrzeć zagubionym turystom do celu. Może to nie wystarczy jako dowód na wysoki poziom edukacji, ale patrząc na to, jak mają wszystko zorganizowane, sądzę, że są mądrymi ludźmi. Wszystko chodzi jak w zegarku. Komunikacja miejska to majstersztyk – połączenie metra, autobusów i trolejbusów w taki sposób, żeby nie musieć nigdzie czekać dłużej niż 4 minuty wręcz zniechęca do jazdy samochodem. Tym bardziej, że wszędzie można dojechać. Tym bardziej, że nie ma niewygodnych biletów. Jest karta, którą doładowuje się według potrzeb, a działa wszędzie. Pik, pik, każdy wchodzi bez kolejek i zmieszania. Obsługa jest zawsze uśmiechnięta. Po informacje o karcie odsyłam do Moniki, u której sama się o niej dowiedziałam.

Miasto jest czyste, a każdy Szwed dba o środowisko. Chyba byłam jedyną osobą, która wyszła ze sklepu z plastikową reklamówką. Aż wstyd się przyznać, ale nie miałam innej możliwości. Szłam ulicą i oblewałam się rumieńcem. Tam każdy nosi zakupy w materiałowych torbach. W każdym sklepie są produkty eko i bio. W tak bardzo pinterstowych sklepach z designem, duża większość produktów to rzeczy wykonane z organicznych materiałów albo w duchu idei Fair Trade.

Szwedzi płacą duże podatki, ale wiedzą na co. Służba zdrowia służy chorym ludziom. Edukacja w Skandynawii to wędrująca po polskim Internecie legenda. Państwowe muzea w większości mają bezpłatny wstęp, a niektóre można odwiedzić za darmo w konkretnych godzinach.  Szwedzi żyją spokojnie, bez lęku.

Grozi im demograficzna katastrofa

Przypadkiem trafiłam na pewną wystawę przy Muzeum Etnograficznym w Sztokholmie. Informacje, które tak zdobyłam lekko mnie przeraziły. Okazuje się, że:

  • 40% Szwedów to single! Nie potrafię tego zrozumieć. Są tacy przystojni!
  • Na jedno małżeństwo przypadają dwa rozwody.
  • Szwedzi bardzo dbają o mniejszości, dlatego ciągle przybywają do Szwecji osoby o odmiennej orientacji seksualnej, żeby tam wejść w związek małżeński i ułożyć sobie życie.

Poza tym, szybko się zorientowałam, że na ulicach Sztokholmu widać bardzo mało dzieci. W porównaniu z Polską, gdzie co chwilę można spotkać kobietę z wózkiem, albo biegające dzieci, tam był to rzadki widok. W ogóle nie spotykałam młodzieży. Na ławkach nie było dyskutujących i palących papierosy grup nastolatków, wieczorami na ulicach nie trafiłam na rozrywkowe towarzystwo. Mam nadzieję, że poza centrum miasta jest inaczej.

Wracając jeszcze do mniejszości seksualnych, mam wrażenie, że Szwedzi lekko przeginają. Na pytanie o płeć nowo narodzonego dziecka proponują odpowiadać, że to po prostu dziecko. Toalety są koedukacyjne (z małymi wyjątkami).

Plusem takiego podejścia do mniejszości (w ogóle) jest to, że ludzie o innym kolorze skóry, wyznaniu, czy po prostu ludzie niepełnosprawni, czują się tam bardzo dobrze. Nigdy nie spotkałam w polskim autobusie kobiety na wózku inwalidzkim, która w nonszalanckiej pozycji w stylu „jestem super fajna” plotkuje głośno przez telefon. Tam tak.

Outsiderów brak

I znowu – pewnie jest to specyfika ścisłego centrum Sztokholmu, ale nikt tam się nie wyróżniał. Nie widziałam długowłosych mężczyzn (może jednego, ale mało „szwedzkiego”), nie widziałam buntowników w skórach i ćwiekach, nie widziałam nikogo z tatuażami wychodzącymi spod ubrania. Ba! Nie spotkałam nawet nikogo, kto miałby bardziej rzucający się w oczy strój. Największą ekstrawagancją był dres Rosjanina na dworcu centralnym.

Żałuję bardzo, że nie zrobiłam jednego zdjęcia. Jak je sobie wymyśliłam, to nie trafiłam już na reklamę perfum z Johny’m Depp’em. To by było street photo pierwsza klasa. Wyobraź sobie Johny’ego z tatuażami, rozwianym włosem i zadziornym spojrzeniem. Dzikus taki. Takie reklamy stały na przystankach autobusowych, a obok stali Szwedzi. Ubrani na szaro, z poważnymi minami, ze słuchawkami na uszach. Ciekawe ilu z nich marzy, żeby być jak Johny Depp.

Johny Depp Prosta Ida
To nie jest reklama 🙂

Szwedzki slow life jest smutny

Tego byłam najbardziej ciekawa – jak w rzeczywistości ma się skandynawski slow life i minimalizm. Otóż minimalizm ma się nieźle. Widać go w ubiorze Szwedów – wszyscy noszą się w kilku kolorach: czarnym, białym, szarym, beżowym i od czasu do czasu jakimś innym kolorze ziemi. Można go zaobserwować w lokalach usługowych typu fryzjer czy piekarnia – wystrój składa się z mebli niezbędnych i oświetlenia. Można Szwedom zajrzeć przez okno. Nie mają zasłon, ściany są jasne, a wnętrza przestronne z małą ilością mebli.

Szwedzki slow life wydał mi się smutny. Oni rzeczywiście są slow. Chodzą spokojnie, każdy w swoim tempie. Nikt nie biegnie (chyba, że akurat trenuje bieganie). Nie ma potrzeby podbiegania na autobus, bo w razie czego za chwilę będzie następny. Nikt się nigdzie nie spieszy. Co więcej, nikt nie podnosi głosu, bo tak jak komunikacja miejska, wszystko działa bez zarzutu i nie ma miejsca na sytuacje konfliktowe. Co gorsza, nikt się nie śmieje w głos. Serio. Nie spotkałam dwóch rozmawiających ze sobą osób, które by się szczerze z czegoś śmiały. W zasadzie, to oni chyba najlepiej czują się sami ze sobą. Prawie wszyscy chodzą w słuchawkach na uszach. Każdy ma swój świat. Nawet siedząc w barze, potrafią słuchać czegoś przez słuchawki.

Miałam nadzieję, że w Szwecji będzie pogodnie. I nie mam tu na myśli aury, chociaż rzeczywiście słońce nie wyszło zza chmur ani na chwilę. Niby się uśmiechają, są życzliwi i gościnni, a jednak mnie nie przekonali. Bo ja uważam, że żyjąc uważnie i powoli, kluczowa jest radość. U Szwedów jej nie znalazłam. Mimo, że żyją w dostatku i poczuciu bezpieczeństwa, mają otwarte umysły i serca, rozkoszują się kawą w czasie Fiki, świeżym powietrzem, jeziorami i lasami, to wędrując po ulicach Sztokholmu wyczuwałam spokój, ale nie znalazłam radości.

szwedzi-prosta-idea

szwedzi-prosta-idea

 

szwedzi-prosta-idea

szwedzi-prosta-idea

szwedzi-prosta-idea

szwedzi-prosta-idea

szwedzi-prosta-idea

Wiązałam ze Skandynawią duże nadzieje, chciałam zobaczyć jak żyje się powoli i szczęśliwie. Bardzo wierzę w to, że mój odbiór Szwedów wynika z tego, że byłam u nich krótko i tylko w centrum stolicy. Bardzo chciałabym kiedyś pojechać do Skandynawii na dłużej i przekonać się, że Ci Szwedzi których spotkałam, nie są typowymi przedstawicielami Szwecji. Jeśli wiesz coś więcej na ich temat, poznałaś ich osobiście, albo mieszkasz w Skandynawii – napisz w komentarzu, czy to co wywnioskowałam ma sens.

Dzięki,

Ania.

Minimalizm nie jest łatwy. Co na to Joshua Becker?

Z założenia minimalizm to prosta sprawa. Pozbywasz się wszystkiego czego nie potrzebujesz, oczyszczasz swoją przestrzeń, robisz miejsce na ważne rzeczy i doświadczenia. Bo w minimalizmie stawiamy na doświadczanie. Na świadome przeżywanie, na bycie tu i…

Jak pozbyć się zbędnych myśli

Od czasu do czasu dopada mnie ten stan, kiedy potrzebuję restartu procesora. Kiedy skaczę od jednej do drugiej myśli, nie kończąc żadnej. Kiedy wydaje mi się, że tyle rzeczy trzeba przeanalizować, drugie tyle zaplanować, a…

  • hu-yu-wan

    Szwecja i Norwegia zawsze do mnie przemawiały. Paradoksalnie dokładnie z tych samych powodów , które Ciebie do Skandynawii zniechęcają 😉

    • W zasadzie to brakuje mi tam tylko słońca, dzieci i radości 😉 Poza tym Szwecja jest super!