Minimalistyczny pokój Star Wars według zasad Montessori. Z makramą.

Mission impossible? Ograniczenia są tylko w naszych głowach. Podobno. Od jakiegoś czasu zastanawiam się jak urządzić pokój naszego pięciolatka i jak spróbowałam stworzyć ogólny zarys tego, co ma się w nim znaleźć (albo nie), to wyszło mi takie właśnie cudo. Może z tą makramą lekko przesadziłam, tym bardziej, że chodzi o pokój chłopca, ale resztę muszę jakoś upchnąć.

Jeśli jesteśmy przy upychaniu, to mam wrażenie, że pokoje większości młodszych dzieci są traktowane po macoszemu. Dopóki maluch śpi z rodzicami, jego pokój służy jako składzik niepotrzebnych mebli i rzeczy, albo suszarnia. Kiedy wyprowadza się z sypialni rodziców – „tymczasowo” korzysta ze starego fotela, a ponieważ przebywa głównie w salonie – pranie dalej suszy się u niego. Poza blogerkami, które żyją z pokazywania akcesoriów dziecięcych w użyciu, chyba większość rodziców czeka na bardziej świadomy wiek potomka, żeby poczynić rozsądne zmiany, a nie tylko wstawić kolejne pudło z Ikei na nowe zabawki. U nas też tak było, chociaż meble, które wybraliśmy zanim Pit się urodził, miały mu służyć długo. Źle wybraliśmy.

Doszliśmy teraz do momentu, kiedy mało przemyślany pokój dziecka musimy dobrze zaplanować. Jako pięciolatek, chłopiec ma już swoje potrzeby i upodobania. Ma także naturalną chęć nauki, którą należy w nim rozpalać, zanim stłamsi ją szkoła, oraz potrzeby rozwojowe, za którymi trzeba nadążać. Oprócz tego, jako bardzo żywe dziecko, najbardziej cieszy go zabawa. Jego pokój to bardzo ważne miejsce. Musi być funkcjonalne i estetyczne. Zadanie jest ambitne, tym bardziej, że postawiłam sobie za cel urządzenie go według pewnych zasad.

Minimalizm w pokoju dziecięcym

Pisałam kiedyś o tym, że minimalizm jest dobry dla dzieci. W skrócie: uczy porządku i eliminowania tego, co nie jest nam potrzebne do szczęścia i rozwoju oraz pobudza wyobraźnię i kreatywność. Dlatego właśnie chcę wyposażenie pokoju dziecka sprowadzić do koniecznego minimum, nie pozbawiając go tym samym radości z zabawy czy ulubionych zabawek. Nie ma być pusto. Ma być ładnie i funkcjonalnie. Pokój ma zapraszać do siebie, ułatwiać wykonywanie codziennych czynności, zachęcać do zabawy i poszukiwań. Musi być przytulny, ale nie zagracony. Jakie są moje bardziej szczegółowe założenia?

  • Minimum mebli – tyle ile trzeba, żeby przechowywać ubrania, książki i ograniczoną ilość zabawek. Zakładam, że będzie to łóżko, szafa, regał na książki, mała półka na książki przy łóżku oraz komoda z szufladami na zabawki. Prawdopodobnie jeszcze biurko, chociaż kiełkuje mi w głowie inny pomysł na miejsce do pracy. Niby nie mało, ale jak pomyślę o dodatkowych komodach, fotelach, półkach w innych pokojach dziecięcych, to ja mam w planie jakby mniej.
  • Białe, proste meble – pewnie myślisz: nuda, teraz wszyscy tak robią. Może i tak, ale reszta mieszkania też jest w bieli i dobrze nam z tym. Znajdujemy sposoby na to, żeby nie było nudno. Poza tym, jasne meble nie zmniejszają optycznie przestrzeni jak ciemne.
  • Półka na książki przy łóżku – a co to za minimalizm?!? Minimalizm jest nastawiony na doświadczanie. Taka półka, na której będą stały frontem do przodu ulubione książki, będzie pięknym zaproszeniem do czytania. I popatrzeć też będzie miło. A półka będzie bardzo prosta.
  • Czarna albo granatowa ściana – niby zwykła i prosta, a pomalowana farbą magnetyczno – tablicową daje pole do dalszego popisu.

minimalizm-prosta-idea-2

minimalizm-prosta-idea-3

minimalizm-prosta-idea-1

Klimat Star Wars

Mój Pierworodny jest fanem nie tylko Gwiezdnych Wojen, ale w ogóle kosmosu. Bardzo lubi książki w tej tematyce, urządza wyprawy w kosmos w naszym salonie, prace plastyczne są zawsze związane przestrzenią kosmiczną, rakietami i gwiezdnymi postaciami. Lubi też Lego Star Wars oraz sam film. I to, w kontekście minimalizmu, może zgrzytać, bo przecież wszystko to czysta komercja. Może i tak, jednak moje dziecko nie do końca jeszcze kojarzy o co chodzi w reklamie i napędzaniu sprzedaży, natomiast lubi składać klocki i bawić się charakterystycznymi postaciami. Poznaje przy okazji różnice między dobrem i złem, uczy się opowiadać historie, a także dostaje kopa do pracy twórczej. Dlatego, kierując go bardziej ku Układowi Słonecznemu niż ku Gwieździe Śmierci, chcę aby klimat w pokoju był kosmiczny z elementami Gwiezdnych Wojen. Jak planuję to zrobić?

  • Akcenty związane z filmem będą ruchome, tzn. łatwo będzie je usunąć bez psucia estetyki i zaburzania funkcjonalności pokoju.
  • Pokój będzie utrzymany w kolorystyce kosmicznej. Będzie trochę czarno, trochę szaro i trochę biało, z akcentami żółtymi, pomarańczowymi i niebieskimi.
  • Czarna ściana będzie naszym kosmosem i na niej będzie działa się większość akcji. Rozważam namalowanie gwiazd i planet, ale raczej zostanie ona miejscem popisu dla dzieci. Przygotuję na pewno magnesy DIY związane z Gwiezdnymi Wojnami. Taką ścianę będzie można wykorzystać przy okazji poznawania każdego innego tematu.
  • Na jednej ze ścian zawisną dekoracyjne obrazki ze Star Wars.
  • Już mamy jeden komplet pościeli w gwiazdy. To jest dobry pomysł na tworzenie klimatu.
  • Jako siedziska planuję pufy robione na szydełku ze starych koszulek, wypełnione łuską gryczaną – mają wyglądać trochę jak kosmiczne kamienie, a przy tym będą ekologiczne i zdrowe.
  • Jeśli pojawią się jakieś dodatkowe elementy, pewnie będą to nasze wspólne prace – może zawisną jakieś planety albo statki kosmiczne?

star-wars-prosta-idea-2

star-wars-prosta-idea-1

star-wars-prosta-idea-3

Zasady Marii Montessori

Od jakiegoś czasu myślę, że Maria Motessori była minimalistką. Nawet, jeśli tak siebie nie nazywała, to wiedziała, że pokój dziecka powinien był prosty i funkcjonalny. Zgodnie z hasłem „Pozwól mi to zrobić samemu” namawiała, żeby to, co potrzebne do codziennych czynności, było w zasięgu rąk dziecka. Powinien w nim panować ład i porządek, ułatwiające rozwój młodego człowieka. Założenia, które chcę wykorzystać:

  • Wydzielone strefy – niby pokój jest nieduży, ale chcę w nim zorganizować strefy: spania, przebierania, zabawy i nauki.
  • Maksimum bezpieczeństwa – dziecko w swoim pokoju musi być bezpieczne, tak, aby pozostawione samo nie było narażone na urazy. Nie planuję żadnych przeszkleń ani doniczek, które łatwo ściągnąć sobie na głowę. Łóżko też nie będzie wysokie.
  • Sprzęty dostosowane do wzrostu dziecka – wszystkie meble muszą być odpowiedniej wysokości i dobrze przemyślanie, żeby się łatwo z nich korzystało bez pomocy rodziców.
  • Łatwy dostęp do wszystkiego, co potrzebne dziecku na co dzień – metoda Montessori zakłada, że organizując dziecku przestrzeń, umożliwimy mu jak najszybsze uczenie się samodzielności. Chciałabym, aby szafa była tak zaplanowana, żeby Pit mógł sam wyjmować ubrania, żeby miał łatwo dostępne miejsce z materiałami plastycznymi i innymi pomocami a także swobodny dostęp do książek i zabawek.
  • Elementy z natury, naturalne materiały – w pokoju inspirowanym pedagogiką Montessori musi być  miejsce na naturę. W pokoju dziecka eko maniaczki też. Dlatego zamierzam wygospodarować miejsce dla roślin i zadbać o to, żeby wybór zabawek nie ograniczył się do tych plastikowych. W pokoju będzie drewno, bawełna, wełna, rośliny, ale też pewnie patyki i kamienie. Jak to u chłopaka.
  • Miejsce dla wszystkich zabawek – czy to na pewno nie M.M. powiedziała, że „mniej znaczy więcej”? A może „co za dużo to niezdrowo”? Staramy się trzymać zasady, że jak pojawiają się nowe zabawki, to pozbywamy się kilku mało używanych. Planuję wprowadzić dodatkowo rotację zabawek. Część będzie dostępna do zabawy, a część schowana w górnych zakamarkach szafy. Raz na jakiś czas zabawki będziemy wymieniać. Te, które będą aktualnie używane, będą miały wyznaczone miejsce aby sprzątanie było łatwiejsze.

montessori-prosta-idea-3

montessori-prosta-idea-2

montessori-prosta-idea- 1

Wszystkie zdjęcia pochodzą z Pinteresta – możesz je znaleźć u mnie.

Makrama

A może jednak u chłopaka też można wykorzystać makramę? Mam już kilka pomysłów. Na pewno będzie w pokoju coś mojego. Bardzo chciałabym zrobić pufy, o których pisałam wyżej. Kiedyś myślałam o patchworkowej narzucie z Yodą, ale taką ilością czasu nie dysponuję. Tak czy inaczej możesz spodziewać się nowego wpisu z kategorii DIY.

Jeszcze nie zaczęliśmy urządzać pokoju Pita, ale mam nadzieję, że wkrótce podzielę się z Tobą efektami naszej pracy. Ciekawa jestem czy uda mi się wdrożyć wszystkie powyższe założenia. A może o czymś zapomniałam? Czym Ty kierowałaś się urządzając pokój dziecka?

Ania.

Purple Rain – sejsa z łapaczami snów

Kiedy Elwira z Pracowni Futura wpadnie na jakiś pomysł, idę za nią w ciemno, bo wiem, że wyjdzie z tego coś pięknego. Było tak w przypadku naszej wspólnej sesji „Wiatr w stodole”, po której ochy…

Czego nie powinnaś robić na warsztatach, czyli kiedy nauka jest fajna

Ten wpis tylko niechcący zbiega się z początkiem września, kiedy nauka staje się tematem numer jeden. Bo nauka w szkole jest obowiązkiem, który rzadko kiedy ma coś wspólnego z nauką dla przyjemności i z pasji. Mi…

  • Urządzając pokoje moich dzieci kierowałam się dokładnie tymi samymi zasadami- miło znaleźć pokrewną duszę w świecie online 😉

    • Widziałam. Tylko Tobie się udało, a ja póki co planuję 😉 Czy nie od tego są blogi, żeby spotykać ludzi, co myślą podobnie? 🙂

  • O widzisz, moje myśli krążą wokół tych samych dylematów ostatnio. Walczę z przestrzenią dla córki. I dla syna jednocześnie. Na metrażu mini. Trudne wyzwanie. PS Mąż byłby przeszczęśliwy, gdyby miał pokój ze Star Wars 😉

    • Ja też walczę. Nieustannie. Szukam i kombinuję 🙂
      Rozumiem, że sypialnia rodziców w stylu gwiezdnym nie przejdzie?

      • Myślę. Nie mamy sypialni, ale widzę, że marzenie męża o plakacie gwiezdnych wojen w salon0-sypialni powraca. Ech.

        • Widziałam fajne grafiki Star Wars na Etsy – może coś takiego? Najwyżej zasłonisz go jeszcze bardziej efektownym kwiatkiem 😉