Ostatnia zimowa sesja z makramą

Zima minęła mi szybko. I nie mogę powiedzieć, że była szara i ponura. Tempo prac nad makramami przyspiesza, coraz więcej mam propozycji współpracy, coraz więcej planów i pomysłów, a coraz mniej czasu na zastanawianie się nad tym co jest za oknem. Tej zimy udało mi się zrealizować trzy fantastyczne, kolorowe sesje z moimi makramami. Oczywiście nie udałyby się bez kreatywnych i zdolnych osób, które razem ze mną brały udział w tych projektach.

Pierwsza tej zimy i pierwsza w ogóle była sesja świąteczna. Będę do niej wracać, bo od niej wszystko się zaczęło. Dzięki tej sesji poznałam rewelacyjne dziewczyny z mojego miasta, którym zechciało się marznąć i poświęcić mnóstwo czasu, żeby tak cudownie zaaranżować świąteczny kącik.

Druga sesja, to sesja ślubna, pokazująca potencjał makram w branży ślubno – weselnej. W ten projekt zaangażowanych było więcej osób. Sesja była zorganizowana w nowym, cudownym miejscu w okolicach Lublina i w całkowicie profesjonalny sposób. Ja dostarczyłam tylko makramy, a czas zdjęć spędziłam w łóżku z grypą. Za to cała ekipa ciężko pracowała, żeby efekt był właśnie taki.

I wreszcie ostatnia sesja, którą zrealizowaliśmy w lutym. My, czyli ja i moje makramy, niezastąpiona Agnieszka, która robi przepiękne zdjęcia, jak się okazało i filmy, najlepsza pracownia florystyczna z Lublina – Pracownia Futura oraz prześliczne druhenki Nelly, Fatme i Afize. Elwirę z Futury poznałam przy okazji moich pierwszych warsztatów z makramy. I za to kocham te moje sznurki, bloga i Instargam – poznaję co chwilę tak wspaniałe osoby, że aż się boję myśleć ile przede mną przygód, projektów i spotkań, ile plątania sznurków po nocach, ile nowych możliwości. Wiosna zapowiada się pracowicie.

Wiatr w stodole

Tak nazwaliśmy naszą sesję, która odbyła się przy starej stodole. Najwięcej wysiłku i pracy włożyła w nią Elwira. Te druhenki, te sukienki, te kwiaty i szczegóły, które wpływają na ostateczny odbiór zdjęć. Wyszło bajecznie. A w czasie sesji bajecznie nie było. Był wiatr, błoto, resztki śniegu. Zamarznięta ziemia i chaszcze. Ja przemoczyłam buty po pół godzinie i bałam się, że efekt może być mizerny. Ale do akcji wkroczyła Aga. Mistrzyni. Ja nie wiem jak ona to robi, ale jej zdjęcia powalają. Obawiam się tylko, że już niedługo nie będzie miała czasu na takie projekty, bo jest rozchwytywana. Póki co pracujemy razem i już planujemy następną sesję. Tymczasem zapraszam Cię do obejrzenia zdjęć, bo one mówią najwięcej.

wiatr-w-stodole-prosta-idea

wiatr-w-stodole-prosta-idea

wiatr-w-stodole-prosta-idea

wiatr-w-stodole-prosta-idea

wiatr-w-stodole-prosta-idea

wiatr-w-stodole-prosta-idea

wiatr-w-stodole-prosta-idea

wiatr-w-stodole-prosta-idea

wiatr-w-stodole-prosta-idea

wiatr-w-stodole-prosta-idea

wiatr-w-stodole-prosta-idea

wiatr-w-stodole-prosta-idea

wiatr-w-stodole-prosta-idea

wiatr-w-stodole-prosta-idea

wiatr-w-stodole-prosta-idea

wiatr-w-stodole-prosta-idea

A na koniec zapraszam Cię do obejrzenia filmu, który nakręciła Agnieszka. Uwielbiam go.

Tak minęła mi zima. Na planowaniu, plątaniu i realizowaniu wspaniałych projektów z niesamowitymi ludźmi. Zaczęła się wiosna, w planach na kilka najbliższych miesięcy mam cztery sesje (jeśli coś mi nie wypadło z głowy) oraz kilka pomysłów do zrealizowania również związanych z makramą, ale nie tylko. Poza tym? Wiosna! Spacery i wystawianie twarzy do słońca. Może jakoś to pogodzę.

Bardzo jestem ciekawa czy lubisz oglądać tu zdjęcia z moich poczynań ze sznurkami. A może oczekujesz bardziej praktyczniej wiedzy? Daj znać.

Ania.

Instagramowe love : rośliny

Makrama z roślinami jest mocno powiązana. Kiedyś królowały sznurkowe kwietniki, dzisiaj bardzo modny jest styl boho, o którym pisałam tutaj. Tęsknimy za naturą, szukamy lasu, kamieni, piór i kwiatów. Ja szukam głównie patyków, bo zielone…

Makrama ślubna

Na spóźniony początek roku mam dla Ciebie coś wyjątkowego. Chciałam Ci pokazać makramę w zupełnie nowej odsłonie, jako tło do fotografii ślubnej. Być może widziałaś już podobne zdjęcia na zagranicznych portalach, albo na Pintereście czy…