Purple Rain – sejsa z łapaczami snów

Kiedy Elwira z Pracowni Futura wpadnie na jakiś pomysł, idę za nią w ciemno, bo wiem, że wyjdzie z tego coś pięknego. Było tak w przypadku naszej wspólnej sesji „Wiatr w stodole”, po której ochy i achy jeszcze długo brzmiały w Internetach, było tak i teraz, przy ostatniej sesji „Purple Rain”. Od dłuższego czasu planowałyśmy sesję, w której wykorzystamy łapacze snów, a Elwira wymarzyła ją sobie w opuszczonej, porośniętej szklarni. Efekt jest fantastyczny. Możesz pomyśleć, że jestem mało skromna, ale tak na prawdę, to tylko podrzuciłam dziewczynom łapacze, więc moja zasługa jest prawie żadna.

Zdjęcia wyszły magiczne. Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że Agnieszka Małek to moja ulubiona Pani Fotograf. Nieraz już współpracowałyśmy, a efekt zawsze zaskakuje. Bo niby zwykła, zarośnięta, stara, waląca się szklarnia, a zdjęcia urzekają. Takie miejsce w obiektywie Agi nabiera uroku, jawi się niczym tajemniczy ogród pełen niespodzianek.

Nie byłoby takiego efektu bez pracy całej ekipy.

Scenografia, kwiaty, stylizacja – to wszystko zasługa Pracowni Futura. Elwira, Agnieszka i Mario są tak zgranym zespołem, że wspólne realizowanie wizji wychodzi im bezbłędnie. Popatrz na bukiety, na stół, na dekoracje na obręczach. Rozumieją się prawie bez słów, wszyscy kochają rośliny i każdy z nich ma niesamowite wyczucie stylu.

Piękna modelka Patrycja, romantyczne uczesanie wykonane przez Magdalenę Szalak, makijaż autorstwa Aleksandry Szymanek oraz suknia projektu Elwiry (a jakże! Elwira to kobieta wielu talentów! ) tworzą idealną wizję Panny Młodej. Zobacz jak wszystko się zgrywa, jak pasuje, jak czaruje.

purple rain prosta idea

purple rain prosta idea

purple rain prosta idea

purple rain prosta idea

purple rain prosta idea

purple rain prosta idea

purple rain prosta idea

purple rain prosta idea

purple rain prosta idea

purple rain prosta idea

 

purple rain prosta idea

purple rain prosta idea

purple rain prosta idea

purple rain prosta idea

 

purple rain prosta idea

Późnym wieczorem kończę ten wpis i uśmiecham się pod nosem, bo niesamowitych ludzi stawia mi los na mojej drodze. Ja tylko plotę sznurki. A te moje sznurki i te sznurki życia plączą się w najdziwniejsze makramy, spotkania, wydarzenia. Jakoś tak się wszystko składa, że nie wiem dokładnie, gdzie te sznurki prowadzą, ale jak będę za nimi podążała, to jeszcze wiele dobrego się wydarzy.

Dopiero co zamknęłam temat warsztatów u Majsterek, które dały mi wiele radości, a już szykuję się do Wernisażu Ślubnego, który 19 listopada odbędzie się w Kazimierzu Dolnym. To będzie pierwsze takie wydarzenie, na którym będę osobiście. Moje makramy są już doświadczone w targach ślubnych, dla mnie to będzie debiut. Serdecznie zapraszam – będziemy mogły porozmawiać o makramach, ale nie tylko. Będziesz mogła zobaczyć moje sznurki na żywo, a jeśli rozważasz makramę jako dekorację na wesele, chętnie powiem Ci co wiem.

Ania. 

Makrama DIY na Święta, czyli zrób sobie bożonarodzeniowy wianek

Za głowę się złapałam jak zobaczyłam kiedy ostatnio publikowałam wpis z kategorii DIY. Takie zaniedbanie! Na szczęście zbliżają się Święta i jest to dobra okazja, żeby nadrobić zaległości.  Dzisiaj chciałam Ci zaproponować zrobienie wianka bożonarodzeniowego….

Czego nie powinnaś robić na warsztatach, czyli kiedy nauka jest fajna

Ten wpis tylko niechcący zbiega się z początkiem września, kiedy nauka staje się tematem numer jeden. Bo nauka w szkole jest obowiązkiem, który rzadko kiedy ma coś wspólnego z nauką dla przyjemności i z pasji. Mi…