Styl boho i makrama we wnętrzach

Bohema, artyści, cyganeria. Kolory, tkaniny, poduszki, kwiaty. Starocie i folklor. Ciekawe, że zachciało mi się pisać o tak kolorowym i różnorodnym stylu jak boho, prawda? Ale czy jeśli coś nam się podoba, to musimy brać z tego garściami? Czy musimy, jak przez kalkę, przenieść całość na swoje podwórko? Ja wybieram tylko to, co mi odpowiada. Dopasowuję pod siebie jakieś elementy całości tworząc coś nowego na swojej bazie.

Najwięcej inspiracji czerpię ostatnio z Instagrama i Pinteresta. Wciągnęły mnie wnętrza na nowo. Już kiedyś tak miałam, że godzinami mogłam przeglądać gazety wnętrzarskie, gapiąc się np. 10 minut na jedno krzesło. Miałam bzika na punkcie krzeseł. Teraz mam bzika na punkcie makramy i właśnie ten rodzaj rękodzieła wyłapuję na zdjęciach najczęściej. Szukam, jak można ją wkomponować w nowoczesne wnętrza. Jak styl sprzed lat można zinterpretować na nowo, żeby poplątane sznurki można było nazwać „modern macrame”. Bo moda wraca. Bo zawsze znajdzie się ktoś, kto odkopie jakiegoś starocia i zrobi z niego hit. I dla mnie taka nowoczesna makrama jest hitem. Jeśli nie jesteś zainteresowana rękodziełem, to na pewno pierwsze, co przyszło Ci do głowy, to Cepelia. Cepeliada na całego. Szkoda sensu, szkoda czasu. A mnie wciągnęło na dobre. Mi się coraz bardziej podoba, widzę co się dzieje w Stanach, Australii i też tak chcę. Szukam natchnienia, ale szukam też kontekstu. I tu pojawia się styl boho.

Styl boho we wnętrzach

Liznęłam kiedyś historii sztuki, ale specjalistką nie jestem i nie będę się wymądrzać. Nie będę punktować czym charakteryzuje się ten styl, ale na pewno znajdziesz niejedno miejsce w sieci, gdzie o tym przeczytasz. Ja napiszę i pokażę jak ja to widzę.

Styl boho kojarzy mi się z hipisami. Z kolorowymi ludźmi bez zahamowań. Bez ograniczeń w zachowaniu, i ubieraniu. Takimi, którzy rozkładali koce na trawie i cieszyli się życiem. Którzy byli jak barwne ptaki. Robili co chcieli, a jak już nie chcieli, to zabierali swój majdan i przenosili się w inne miejsce. Grali na gitarach, śpiewali, palili. Ogniska. Rozrzucali na plaży kolorowe poduchy, z patyków budowali jakieś szałasy. Do domów znosili różne starocie, ubierali się w dzwony i luźne koszule, obwieszali koralami, sznurkami, paciorkami, w kapelusze wtykali pióra. DIY było ich chlebem powszednim. Dzieci kwiaty. Kolorowe i wolne. Bliskie natury.

Ale również Cyganie. Ciągle w drodze. Z całym majątkiem na kółkach. W swoich wozach mieli swój dom. Kolorowy i rozśpiewany. Pełen rękodzieła, pachnący ziołami, otoczony nutką tajemnicy. Wędrowcy na stałe związani z naturą. Grający na różnych instrumentach mężczyźni zarabiający na życie handlem cygańskimi wyrobami z drewna, śpiewające kobiety wróżące z dłoni i kart, dzieci znoszące do obozu skarby znalezione w pobliskim lesie.

Ja w tym stylu widzę bogactwo kolorów i faktur i naturę. Dużo zieleni i kwiatów. Patyków, kamieni i piór.

boho style

boho style

boho style

boho style

boho style

boho style

boho style

boho style

styl-boho-prostaidea

boho style

 

Makrama we wnętrzach boho

Oprócz patyków i kwiatów znajduję w stylu boho dużo sznurka. Mam kilka typów dlaczego tak jest. Po pierwsze, hipisi mało pracowali, a dużo balowali i nie mieli kasy, a ponieważ sznurek jest tani i można z niego zrobić prawie wszystko, to wiązali kwietniki na swoje roślinki. Po drugie, pewnie mieli mało miejsca, a miejsca na suficie zawsze jest sporo. I po trzecie, sznurek z lnu, konopi czy z bawełny to kontakt z naturą, flower power matką. A może po prostu pasuje? Nie znam się. Tak czy inaczej jest go sporo. Poza podstawowymi sznurkowymi kwietnikami, we wnętrzach bohemy można znaleźć sznurkowe zasłony, baldachimy, lampy, parawany, huśtawki, obrusy, narzuty i jeszcze pewnie inne sprzęty domowe, mniej lub bardziej potrzebne, ale prezentujące się wspaniale. Sama zobacz.

boho-makrama-prosta-idea

boho-makrama-prosta-idea

styl-boho-prostaidea

 

boho-makrama-prosta-idea

boho-makrama-prosta-idea

 

styl-boho-prostaidea

 

boho-makrama-prosta-idea

Taki styl bardzo mi się podoba. Jak wiele innych. Jednak nie jest dla mnie. Moje oczy potrzebują spokoju. Moją duszę ciągnie bardziej w kierunku skandynawskiego minimalizmu, chociaż wcale nie uważam, że bycie minimalistą musi się wiązać z minimalistycznym wnętrzem. Bardzo fajnie napisała o tym Natalia z Simplife, więc nie będę po niej powtarzać. Mimo, że uważam się za (aspirującą) minimalistkę, to moje wnętrze nie jest puste i surowe jak mieszkania niektórych czołowych minimalistów z USA. Mam w nim to, czego potrzebuję ale i to, co sprawia mi radość, chociaż generalnie więcej wyrzucam niż kupuję. I dzięki modnemu teraz stylowi boho, mam wrażenie, że przybędzie mi roślin w domu, ale na pewno nie zakopię się w poduszkach. Makramy, za to, mam już sporo.

Próbując łączyć styl minimalistyczny z makramą, dochodzę do wniosku, że taka nowoczesna makrama pasuje do większości wnętrz. Swoje makramy próbuję wpasowywać w różne miejsca i patrzę co wyjdzie. Jeśli jesteś zainteresowana moimi eksperymentami, zapraszam na nowiutki profil na Instagramie, który poświęcam tylko makramie: @knotty_inside .

I tak mój minimalistyczny blog robi się coraz częściej kolorowy. Nie dlatego, że zmieniam poglądy, ale dlatego, że jeśli wyznajesz zasadę „less is more”, to wcale nie musisz żyć na szaro buro. Możesz cieszyć się świadomym przeżywaniem w kolorze!

Wszystkie zdjęcia, poza głównym, które jest moje, pochodzą z Pinteresta.

Wiem, że zaglądają do mnie czasem dziewczyny zawodowo zajmujące się wnętrzami. Napiszcie, co sądzicie o tym stylu. Mam wrażenie, że powoli wkracza do Polski. Czy na makramę też będzie moda?

Ania.

Makrama DIY na Święta, czyli zrób sobie bożonarodzeniowy wianek

Za głowę się złapałam jak zobaczyłam kiedy ostatnio publikowałam wpis z kategorii DIY. Takie zaniedbanie! Na szczęście zbliżają się Święta i jest to dobra okazja, żeby nadrobić zaległości.  Dzisiaj chciałam Ci zaproponować zrobienie wianka bożonarodzeniowego….

Purple Rain – sejsa z łapaczami snów

Kiedy Elwira z Pracowni Futura wpadnie na jakiś pomysł, idę za nią w ciemno, bo wiem, że wyjdzie z tego coś pięknego. Było tak w przypadku naszej wspólnej sesji „Wiatr w stodole”, po której ochy…

  • Myślę, że w takim wnętrzu miło by było spędzić wolny weekend w upalne lato… Ale na dłuższą metę chyba czułabym się przytłoczona mnogością szczegółów. Jednak akcenty boho? Czemu nie! 🙂

    • No właśnie, akcenty 🙂 Bardzo mi się podoba taka dzikość, ale jednak wolę spokojne otoczenie na co dzień.

  • tez uwielbiam styl boho. Glownie dlatego, ze takie skarby przywoze z podrozy i uwielbiam dekorowac pomieszczenia wspomnieniami 🙂 poza tym „na szczescie” obecnie ten styl jest bardzo modny, wiec mozna na zapas zaopatrzyc sie we wszystko co tylko zapragniemy. pamietam jeszcze nawet 3 lata temu jak trudno bylo o takie rzeczy lokalnie…:)

    Pozdrawiam, Ania
    http://pandaoverseas.com/

    • Mi się boho podoba, ale staram się ograniczać różne stojące dekoracje. Mogłabym np. spędzić tydzień w boho hotelu, ale w domu moje oczy muszą odpoczywać. Mam wrażenie, że ten styl dopiero robi się modny w Polsce – coś przeoczyłam?