Sztuka (nie)dawania prezentów

Zanim opublikowałam ten wpis, a miałam go w głowie, zanim zmaterializowały się moje myśli i ułożyły w (tak mi się wydaje) rozsądną całość, trafiłam na kilka artykułów odnośnie prezentów, a konkretnie kupowania z rozsądkiem, obdarowywania z głową, szukania mądrych alternatyw dla skarpetek. Oznacza to, że temat, który chcę poruszyć, jest bliski nie tylko mi.

Nie szukając daleko, najfajniejszy prezent jaki dostałam od sióstr, to był przygotowany przez nie karnet z prośbą o rezerwację czasu na wspólny wieczór. Wiecie jak ciężko jest się czasem spotkać z rodzeństwem. Każdy ma swoją pracę, rodzinę, zajęcia i obowiązki, a także kolejkę osób, z którymi planuje się spotkać. Ale jeśli ktoś daje Ci swój własny czas? Ktoś na kim Ci zależy i z kim możesz rozmawiać godzinami, a te mijają za szybko? Banalne? Proste? A jednak nieoczywiste.

 

Ciężkie mamy warunki na mądre prezenty. Black Friday kusi dużymi obniżkami, a zaraz po nim Dzień Darmowej Dostawy gwarantuje nawet najmniejsze zakupy bez dodatkowych kosztów. Każdy szykuje promocje, niespodzianki, rabaty. 30% off, 3 w cenie 2, bombka gratis albo „Hej kolęda, kolęda!”. Zakładając nawet, że nie oglądasz telewizji, w której czas antenowy reklam, chyba w wyniku tej magii przedświątecznej, wydłużył się znacznie, gdzie kanały dziecięce pół na pół puszczają bajki i reklamy zabawek, a instytucje pseudo finansowe ułatwiają zakupy darując Ci pod choinkę pożyczki 0%, to na pewno zaglądasz czasem do Internetu.  Inspiracji świątecznych tu nie brakuje. Zdjęcia ze stylizacjami świątecznymi masz ochotę zjeść, a zaraz potem biec na zakupy. Lampeczki, reniferki, słodkie domki, pufki, piórka, pierniczki. Dzieci bawią się pięknymi zabawkami, których Twoim nie może zabraknąć. Wszystkie blogerki modowe noszą takie same zegraki – musisz mieć i Ty. Nie oglądasz zdjęć na Insta i nie czytasz blogów? Nie szkodzi. Na Fejsie też Cię dopadną. Unikasz mediów społecznościowych? Wystarczy, że wejdziesz na portal informacyjny – artykułów sponsorowanych nie brakuje. Bo przecież każdy Polak musi wiedzieć jakie pieluchy trzeba kupić dziecku, żeby Święta były magiczne (to przykład wynikający z potrzeby chwili – weszłam właśnie na duży portal i ot, czego się dowiedziałam). Nawet, jeśli nie masz telewizora, komputera, a może i komórki, to przecież musisz czasem wyjść do sklepu. Wszystkich Świętych się kończy i wkraczają do marketów mikołaje i renifery. Gwiazdki, bombki, cukierki. Kokardki, tasiemki, gałązki. No po prostu nie da się.

Ale! Przecież nie może być zbyt łatwo. W końcu sezon przedświąteczny jest w handlu okresem najbardziej owocnym i już wiele miesięcy wcześniej tęgie głowy od sprzedaży, marketingu, PRu, motywacji, konsultacji i innych mało znanych przeciętnemu Kowalskiemu specjalizacji dwoją się i troją, żeby owego Kowalskiego do zakupów namówić. Rozumiem. Sama jeszcze niedawno miałam sklep.

W przedświątecznym gratisie do natłoku informacji, promocji i niespodzianek dostajemy stres, napięcie i ograniczenia czasowe, które skutkują nieprzemyślanymi zakupami i … stresem.

To co zrobić, żeby sprawić bliskim mądre prezenty i nie dać się zwariować?

Dystans i świadomość

To jest klucz. Jeśli się zdystansujesz do wszystkiego co widzisz i słyszysz i wsłuchasz się w siebie, to zdasz sobie sprawę, że to wszystko, co podobno jest takie ważne przed Świętami, ważne nie jest. Im więcej dystansu tym więcej świadomości. Samoświadomości. To Ty najlepiej wiesz jak chcesz spędzić czas przedświąteczny i Święta. Wiesz z kim, gdzie, kiedy. Wiesz czego Ci potrzeba, żeby przeżyć ten okres jak najlepiej i według własnych zasad, a nie tych narzuconych przez supermarkety i media. Nabierasz dystansu, przechodzisz obok tego wszystkiego. Nie wpatrujesz się już jak sroka w ser, tylko zerkasz kątem oka, bo wiesz, że tego, co jest istotne nie przegapisz. To jest w Tobie. Nie słuchasz przedświątecznego kociokwiku. Jednym uchem wpuszczasz, drugim wypuszczasz, bo już Ty wiesz kogo słuchać. Na pewno nie przebierańców z telewizji. Czujesz jak napięcie opada? Presja jakby mniejsza? A może obawiasz się, że ominie Cię coś ważnego? E tam.

Wcześniej zaplanowane, przemyślane zakupy.

Wiadomo, czasem trzeba coś kupić. Mając dzieci nie da się uniknąć nowych zabawek. Ja nie umiem. Ale za to dużo wcześniej już wiem co je interesuje i czego można poszukać, żeby wspierać ich rozwój i kreatywność. Jestem absolutną fanką wszelkich list, co na bank mam po Babci, i najwięcej robię właśnie list zakupowych. Mam oddzielne listy do sklepu ekologicznego, do zwykłego, do tego, w którym kupuję on line. Mam też listy prezentów dla członków rodziny, które zapełniam przez cały rok, jeśli akurat usłyszę, że coś by się komuś bliskiemu przydało, albo jeśli właśnie mnie natchnie, co zachwyciłoby moje dziecko. Kiedy nadchodzi Black Friday, albo Dzień Darmowej Dostawy, zerkam do sieci i sprawdzam czy to co mam na listach jest objęte promocją. Jeśli nie – nie zostaję na dłużej. Co mnie omija? Na pewno dużo wspaniałych okazji na rewelacyjne, bardzo potrzebne rzeczy. Ale nie mi. Co zyskuję? Spokojną głowę, bo z wyprzedzeniem wiem co będę musiała kupić. Czasem kupuję z wyprzedzeniem (np. książki, bo tym najmniej umiem się oprzeć) i mam zakupów mniej. Mniej zakupów oznacza więcej czasu na inne przedświąteczne przygotowania, albo po prostu na życie w normalnym tempie. Bez nadmiernego stresu.

Prezenty, ale trochę inne.

Czyli meritum moich przemyśleń i planów na Święta. Bo tak sobie myślę od pewnego czasu, że to właśnie czas jest najcenniejszym prezentem. W ogóle czas stał się już dawno towarem deficytowym i nobla dostanie ktoś, kto wydłuży dobę. Dlatego uważam, że darowanie czasu (w różnych postaciach) to najlepszy (nie)prezent.

Zastanówmy się nad czasem. Czasem czas umyka w mgnieniu oka, po czym orientujemy się, że przepłynął nam przez palce. Czas potrafi też przemknąć w sposób odmienny, a mianowicie bardzo owocnie. Zdarza się, że wykorzystujemy go na maksa odhaczając kolejne punkty na „to do” listach ucząc się jednocześnie nowych rzeczy i ciesząc życiem. Albo, korzystając z czasu, czerpiemy duszą i ciałem z wypoczynku. Innym razem czas ciągnie się jak flaki z olejem, co ma miejsce głównie przy niesprzyjających okolicznościach. Jak się w tych okolicznościach zasiedzimy, to potrafimy zmarnować dużo czasu. A potem płakać, że nam go brakuje. Jedno jest pewne, ta chwila, w której pisałam o czasie już nie wróci, więc lepiej, żeby się Wam podobało, bo inaczej czas będzie zmarnowany.

Pisząc o darowaniu czasu mam na myśli takie prezenty:

Twój czas. Podaruj komuś swój czas. Ale konkretnie. Określ kiedy. Spotkanie w kawiarni? Obiad? Wspólny spacer? Na pewno masz przyjaciółkę, z którą możesz rozmawiać godzinami. Ucieszyłabyś się, gdyby podarowała Ci ze trzy? Tylko dla Was dwóch? Na pewno. To Ty podaruj jej swój czas. Ale pamiętaj: nie szastaj czasem, bo Ci zabraknie. I zapakuj ładnie.

Pomysły na przyjemne spędzenie czasu. Znasz takie? Chodzisz często do teatru? To podaruj bratu bilety. Zaraź go swoją pasją. Zabierz rodziców na koncert, na który nigdy sami by się nie wybrali. Na podróż sentymentalną do czasów ich młodości. Albo pokaż im żywą legendę naszych czasów. Idź z przyjaciółmi do kina albo do parku. Zorganizuj rodzinną wycieczkę do Kazimierza.

Pomysły na spędzenie czasu na pomocy innym. Jeśli planujesz podarować komuś spacer, możesz wycisnąć z niego więcej. I przy okazji komuś pomóc. Pójdźcie do schroniska wyprowadzić samotne pieski. Zróbcie razem zakupy schorowanej sąsiadce. Weźcie na spacer dzieci zapracowanej koleżanki. Inne pomysły? Na pewno znajdziesz.

Pomysły na twórcze spędzanie czasu. To wyzwanie dla tych twórczych. Dla tych, którzy kochają szydełkowanie, fotografię, malarstwo. Sprezentuj komuś pierwszą lekcję. Albo jeszcze lepiej kilka. A może zajęcia grupowe? Zaszczep w innych miłość do rękodzieła lub sztuki, żeby mieli czym wypełniać czas wolny.

Inspiracja do działania. Nie musisz być artystą, żeby wypatrzeć w kimś iskrę talentu i zmotywować do działania. Nie musisz regularnie dziergać sweterków, żeby podarować komuś pomysł na takie spędzanie czasu. Oferta warsztatów w wielu miastach, a także kursów on line jest przeogromna i możesz poświęcisz chwilę swojego czasu, żeby znaleźć odpowiednie zajęcie dla kogoś, kto wydaje się szukać natchnienia.

Inspiracja do zmiany w życiu. Zastanów się dlaczego ktoś jest niezadowolony z życia albo nie wie czym się zająć. Dlaczego marnuje swój czas czekając, aż poprawa sama nastąpi? Co mu przeszkadza? Na prezent pod choinkę możesz poszukać dla niego wskazówek. Może lista firm, w których mógłby poszukać zatrudnienia? Godzina albo więcej z coachem? Wykład motywacyjny? Albo po prostu rozmowa. Okazać się może, że najtrudniejszy jest dla tej osoby pierwszy krok, a z Twoją pomocą może zmienić swoje życie.

Prezenty DIY (Do It Yourself, czyli Zrób To Sam). Tą kategorię bardzo lubię. Jest tak dużo blogów z pomysłami na własnoręcznie robione prezenty, że tak na prawdę wystarczą dobre chęci i każdy może coś przygotować. Mogą to być ozdoby, kosmetyki, świeczki, zakładki do książek, biżuteria, ubrania, przetwory. Wszystko. A jaka w tym magia! Niech to będzie najdrobniejszy prezent, ale ponieważ to Ty go zrobiłaś i poświęciłaś na to swój czas, na pewno będzie wyjątkowy. Co zrobić, żeby było jeszcze bardziej niezwykle? Zrób prezenty z dziećmi. Przygotuj półprodukty, pokaż gdzie przykleić, jak przyciąć, pomieszać. Niech zrobią pompona, nakleją tasiemkę, ozdobią pudełko. Wtedy czas przygotowań do świąt upłynie Wam magicznie. Grudzień będzie wyjątkowy dla wszystkich.

 

A na koniec? Zadbaj o swój czas. O przedświąteczny spokój ducha. Nie daj się zwariować i sama się nie nakręcaj, że musisz tyle kupić, nagotować i nasprzątać. Skup się na tym, co dla CIEBIE jest najważniejsze.

Masz sprawdzone sposoby na bezstresowe przygotowania do Świąt? Opanowałaś sztukę dawania trafionych prezentów? Chętnie przeczytam! Będzie mi miło, jak podzielisz się tą wiedzą w komentarzu.

Ania.

 

 

 

 

 

 

Czego nie powinnaś robić na warsztatach, czyli kiedy nauka jest fajna

Ten wpis tylko niechcący zbiega się z początkiem września, kiedy nauka staje się tematem numer jeden. Bo nauka w szkole jest obowiązkiem, który rzadko kiedy ma coś wspólnego z nauką dla przyjemności i z pasji. Mi…

Minimalizm nie jest łatwy. Co na to Joshua Becker?

Z założenia minimalizm to prosta sprawa. Pozbywasz się wszystkiego czego nie potrzebujesz, oczyszczasz swoją przestrzeń, robisz miejsce na ważne rzeczy i doświadczenia. Bo w minimalizmie stawiamy na doświadczanie. Na świadome przeżywanie, na bycie tu i…